środa, 6 marca 2013

Nowa stronka

UWAGA!!! Mam na blogu nową stronkę o tytule Danbo' s art. Wejdźcie!!! 

Ciekawe pomysły kartonika

Nie zgadniecie gdzie dzisiaj spał Danbo!!! Kiedy wstałam zobaczyłam go w moim kapciu...


Na szczęście wstał z mnóstwem pomysłów na ujęcia...





Dziś czuję się już lepiej, więc może wyjdę później z Danbo na dwór i zrobięzdjęcia, ale nie mogę nic obiecać, bo nadal boli mnie gardło.


wtorek, 5 marca 2013

Mini Danbo art

Dziś wieczorem bardzo mi się nudziło, więc sciągnęłam darmowy program do robienia animacji. Potem poszłam sobie zrobić kolację. Kiedy wróciłam zobaczyłam, że kartonik siedzi przy komputerze. Okazało się, że zrobił animację!!! Trochę ją poprawiłam, ale i tak nie stała się o wiele lepsza, bo była moją pierwszą. Nie miałam jednak programu, w którym mogła bym ją odtworzyć. Po mimo to Danbo bardzo prosił, bym opublikowała jego pracę, więc ją zfilmowałam...


Komentujcie - Danbo się ucieszy ;).

Zmiana

  Widzieliście już nowy nagłówek??? I jak się podoba??? Mi bardzo. Zrobiła go moja BFF, której bardzo za to dziękuję!!! Wejdźcie koniecznie na jej bloga - http://ania-kaktus.blogspot.com/ .

Słodko i kolorowo...

Przed chwilą tata przyniósł mi cukierki ze sklepu - sesja zdjęciowa!!!






<333 :***

Nudny dzień

  Dziś rano zjedliśmy z Danbo pyszne śniadanie...


Pomimo to kartonik był smutny, bo strasznie chciałby wyjść na dwór - niestety nie mogę...


Aby go rozweselić, pokazałam mu bloga...


Bardzo się ucieszył i pięknie odwdzięczył...


Obiecałam mu, że kiedy wyzdrowiejemy wyjdziemy na dwór.




poniedziałek, 4 marca 2013

Przeziębieni

  Kiedy wróciłam ze szkoły, zauważyłam, że Danbo jest smutny. Okazało się, że powodem jest przeziębienie. Najpierw kartonik musiał zażyć Xylogelu...


Potem musiał się położyć do łóżka i zmierzyć temperaturę. Bolała go głowa, więc zroniłam mu okłady...


Przeziębienie nie jest zaraźliwe, ale katar tak, bo teraz oboje leżymy chorzy.


niedziela, 3 marca 2013

Początek przygody

  Kiedy wychodziłam dzisiaj do szkoły coś, a raczej ktoś stał przed moimi drzwiami. Przedstawił się jako Danbo. Postanowiłam podać mu pomocną dłoń...


Postanowiłam pokazać mu dom. Zaczęliśmy od przedpokoju... Chyba spodobały mu się moje buty...


Następnie poszliśmy do salonu. Mój mały kartonik zrobił sobie spacer po pianinie...


Pianino mu się podobało, ale nuty to dalej dla niego czarna magia...


Kolejny przystanek to łazienka...


Przygoda z papierem toaletowym...


Potem zaprowadziłam Danbo do kuchni...


Pokazałam mu też moją doniczkę z miętą...


 Następnie poszliśmy do mojego pokoju, przeglądnął dokładnie moją szufladkę...


Zbadał także moje książki, z mina wędrowca...


 Nawet jedną zaczął czytać. Ale chwileczkę, ona jest dla dorosłych!!!


Na szczęście jest mądry i zajął się książką od matmy... 


A to co??? Kiedy Danbo zdążył zdobyć dwie odznaki taneczne???